Mając więc wielkiego arcykapłana, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trzymajmy się mocno wyznania. Nie mamy bowiem arcykapłana, który by nie mógł współczuć ze słabościami naszymi, lecz doświadczonego we wszystkim, podobnie jak my, z wyjątkiem grzechu. Przystąpmy tedy z ufną odwagą do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej porze. Hbr 4,14-16
Dobrze jest uświadomić sobie, co to znaczy, że Chrystus – arcykapłan wprowadza nas w czas tegorocznej pasji, wyznaczając wpierw drogę ku konkretnemu celowi: Abyście nie stali się ociężałymi w słuchaniu (Hbr 5,11). Zawsze istnieje takie niebezpieczeństwo, że będąc słuchaczem i obserwatorem można nabyć swoistej rutyny, która rozleniwia, nie daje się niczym zaskoczyć, tłumi ducha czujności, bystrości i zdolności do wyciągania wniosku z tego, co widzimy lub słyszymy. A co słyszymy dzisiaj? Co dzisiaj czytamy?
Najpierw czytamy, że mamy kogoś naprawdę ARCY. Mamy kogoś, kto nie jest tylko teoretykiem, ale jest kompetentnym, doświadczonym we wszystkim i pełnym empatii Arcykapłanem i Barankiem Bożym w jednej osobie. To z Bożego współodczuwania i determinacji zrodziła się inicjatywa zbawienia ludzi.
Pamiętajmy zatem, że pasja to nie to tylko historia cierpienia. Przede wszystkim, pasja to autentyczne i konsekwentne współuczestniczenie w losie drugiej osoby czy całego ludu. Pasja to arcykapłańska służba Syna Bożego, który z empatią zbliżył się do człowieka, aby go ratować. Wreszcie pasja to działanie Wszechmocnego dla pomyślności całego stworzenia.
Amen.
21.02.2010 r.
